Posturografia – jak zbadać równowagę i wreszcie pozbyć się zawrotów głowy?

Zawroty głowy potrafią zamienić codzienne życie w koszmar. Wstajesz rano i pokój zaczyna wirować. Boisz się wyjść na schody, bo nogi odmawiają posłuszeństwa. Lekarze rozkładają ręce – „wyniki w normie”. Brzmi znajomo? Problem może tkwić w układzie równowagi, a kluczem do diagnozy jest posturografia. To nieinwazyjne badanie, które w kilkanaście minut potrafi wskazać, dlaczego Twoje ciało traci stabilność – i co z tym zrobić.

Czym właściwie jest posturografia?

Wyobraź sobie, że stoisz na specjalnej platformie wyposażonej w czujniki. Zamykasz oczy. Podłoże zaczyna się delikatnie przechylać. Twoje ciało reaguje – napina mięśnie, zmienia rozkład ciężaru, balansuje. Każdy z tych mikroruchów jest rejestrowany i analizowany przez komputer.

To właśnie posturografia – obiektywna metoda oceny, jak Twój organizm radzi sobie z utrzymaniem równowagi. Badanie sprawdza współpracę trzech systemów: wzroku, błędnika (narządu przedsionkowego w uchu wewnętrznym) i propriocepcji, czyli czucia głębokiego z mięśni i stawów.

Gdy jeden z tych elementów zawodzi, pozostałe próbują to kompensować. Posturografia pokazuje, który system szwankuje i w jakim stopniu.

Kto powinien wykonać badanie posturografii?

Zawroty głowy to tylko wierzchołek góry lodowej. Badanie pomaga w diagnostyce wielu problemów:

  • Zaburzenia błędnika – zapalenie neuronu przedsionkowego, choroba Ménière’a, pourazowe uszkodzenia ucha wewnętrznego. Jeśli świat wiruje bez powodu, posturografia wskaże, czy winny jest błędnik.
  • Problemy neurologiczne – stwardnienie rozsiane, choroba Parkinsona, stany po udarze. Układ nerwowy steruje równowagą – jego dysfunkcje widać w wynikach badania.
  • Ryzyko upadków u seniorów – z wiekiem równowaga słabnie. Badanie pozwala ocenić zagrożenie i wdrożyć profilaktykę, zanim dojdzie do złamania.
  • Rehabilitacja sportowców – po urazach głowy, skręceniach stawów, operacjach kolan. Obiektywna ocena gotowości do powrotu na boisko.
  • Choroba lokomocyjna – tak, to też da się zbadać i leczyć.

Posturografia statyczna czy dynamiczna – co wybrać?

Istnieją dwa główne rodzaje badania i warto znać różnicę.

  • Posturografia statyczna – pacjent stoi na nieruchomej platformie. Badanie ocenia spontaniczne wychwiania ciała w spoczynku. Prostsza wersja, dostępna w wielu przychodniach.
  • Posturografia dynamiczna (CDP) – platforma się porusza, otoczenie wizualne zmienia się, a pacjent musi utrzymać równowagę w zmieniających się warunkach. To zaawansowana metoda, która lepiej odwzorowuje sytuacje z życia codziennego – chodzenie po nierównym chodniku, wstawanie z fotela, reakcję na potrącenie.

Dynamiczna wersja dostarcza znacznie więcej informacji diagnostycznych. Pozwala przeprowadzić test organizacji sensorycznej (SOT), który precyzyjnie wskazuje, który zmysł zawodzi.

Jak wygląda badanie posturografii krok po kroku?

Nie ma się czego bać. Całość trwa kilkanaście minut i jest całkowicie bezbolesna.

Stajesz na platformie w wygodnym ubraniu, najlepiej bez butów. Zakładasz uprząż bezpieczeństwa – to standard w badaniach dynamicznych. Terapeuta instruuje Cię, co robić: stać spokojnie, zamknąć oczy, nie odzywać się.

Platforma rejestruje, jak rozkłada się nacisk Twoich stóp i jak zmienia się w czasie. W wersji dynamicznej podłoże zaczyna się przechylać – do przodu, do tyłu, na boki. Niektóre systemy wykorzystują gogle VR, które zmieniają to, co widzisz.

Wynik to zestaw wykresów i wskaźników porównanych z normami dla Twojego wieku. Lekarz lub fizjoterapeuta omawia z Tobą, co oznaczają i jakie są dalsze kroki.

Co daje połączenie posturografii z rzeczywistością wirtualną?

Tu zaczyna się naprawdę ciekawa część. Nowoczesne platformy posturograficzne integrują się z goglami VR, otwierając zupełnie nowe możliwości.

Wyobraź sobie, że stoisz na platformie, a w goglach widzisz alejkę supermarketu. Półki przesuwają się obok Ciebie, podłoga lekko faluje. Twój mózg musi przetworzyć sprzeczne informacje – oczy mówią „idziesz”, nogi mówią „stoisz”. To kontrolowany chaos, który ujawnia ukryte deficyty równowagi.

Ale VR to nie tylko diagnostyka. To potężne narzędzie rehabilitacji. Pacjenci ćwiczą w bezpiecznym, kontrolowanym środowisku sytuacje, które w realnym świecie wywołują lęk lub zawroty. Stopniowo mózg uczy się prawidłowo interpretować bodźce.

Badania pokazują, że rehabilitacja przedsionkowa z wykorzystaniem VR przynosi lepsze efekty długoterminowe – szczególnie u osób starszych z przewlekłymi zawrotami głowy.

Przykład z rynku – Virtualis MotionVR

Jednym z najbardziej zaawansowanych systemów dostępnych obecnie jest Virtualis MotionVR. To pierwsza na świecie platforma dynamiczna obracająca się w pełnym zakresie 360° z integracją VR.

Co to oznacza w praktyce? Platforma może przechylać się w każdym kierunku, symulując rzeczywiste warunki – nierówny teren, kołysanie się statku, nagłe potrącenie. Jednocześnie gogle VR tworzą immersyjne środowisko dopasowane do potrzeb terapii.

System oferuje pełen zakres testów diagnostycznych: SOT (test organizacji sensorycznej), ocenę granic stabilności, analizę strategii posturalnych. Do tego rozbudowane protokoły rehabilitacyjne z możliwością pracy w trybie dual-task (wykonywanie dwóch zadań jednocześnie).

Sprawdza się u pacjentów neurologicznych, ortopedycznych, geriatrycznych, a także u sportowców wracających do formy po kontuzjach.

 

Rekomendowane artykuły